Wiara

Trzy (nieoczywiste) fragmenty Biblii dla każdego mężczyzny.

Podczas rekolekcji lub kazań skierowanych do mężczyzn oraz w książkach dotyczących katolickiego rozumienia męskości widzimy często przykłady „bycia mężczyzną” odwołujące się do różnych fragmentów Pisma Świętego. Zwykle podaje się wtedy przykład Adama z Księgi Rodzaju, Oblubieńca z Pieśni nad Pieśniami, Jonasza, czy wreszcie Świętego Józefa zaślubionego Maryi. Warto jednak pamiętać, że w swojej męskiej formacji możemy czerpać pełnymi garściami również z mniej oczywistych rozdziałów ksiąg biblijnych. Poniżej wybrałem trzy (nieoczywiste) fragmenty Pisma Świętego, na które nie zawsze zwracamy uwagę, a które moim zdaniem doskonale nadają się do męskiej formacji duchowej.

1. Historia Józefa Egipskiego, syna Jakuba.

(Księga Rodzaju, rozdziały od 37 do 50)

Józef Izraelita jest zdecydowanie jedną z najciekawszych postaci biblijnych. Jego niezwykła historia przynosi nam wiele dobrej nauki oraz inspiruje do zmiany na lepsze.

Przede wszystkim od Józefa możemy uczyć się tego, jak być pokornym i posłusznym. Józef był najmłodszym spośród synów Jakuba (Izraela) i nigdy nie domagał się wyższego od swoich braci miejsca (choć ci tak go odbierali, co z kolei pokazuje, że nawet nasza pokorna postawa może być czasem opacznie rozumiana). W życiu każdego mężczyzny niezwykle ważne jest, aby potrafił być pokorny i posłuszny. Mężczyzna nie zawsze ma być tym pierwszym – liderem wywyższonym do przewodzenia innym. Warto czym prędzej zdać sobie z tego sprawę i pielęgnować w sobie wszystko to, co oddala nas od pychy, tak często niestety przynależnej szczególnie mężczyznom.

Kolejnymi cechami Józefa wartymi naśladowania są jego bezgraniczna miłość, wierność oraz umiejętność przebaczania. Moim zdaniem, to właśnie ten zestaw cech jest osią całej jego historii. Józef szczerze miłuje swojego ojca oraz braci. Ta miłość trwa przez cały czas, mimo że na wiele lat traci jakikolwiek kontakt z ojcem, zaś bracia zdradzają go w najgorszy możliwy sposób (chcąc go zabić, a finalnie – sprzedając wędrownym kupcom). Mimo tego Józef wybacza swoim braciom. Z kolei prawdziwe miłowanie swojego pana, u którego służy w Egipcie wynika wprost z cnoty pokory i posłuszeństwa, ale rodzi również wierność, która zostanie poddana ciężkiej próbie, z której ostatecznie (mimo zawirowań losu) Józef wyjdzie zwycięsko. To właśnie dzięki tej próbie wierności stanie się on zarządcą całego Egiptu. Zestaw opisanych tu cech Józefa – czyli miłości, wierności oraz umiejętności przebaczania – to coś, co każdy z nas musi w sobie pielęgnować. Jest to ważne na każdym etapie życia mężczyzny – tak w domu rodzinnym, kiedy jest się jeszcze dojrzewającym chłopakiem, jak i później w narzeczeństwie, małżeństwie i wreszcie przy założeniu własnej rodziny.

Historia Józefa uczy nas również uczciwej pracy i przedsiębiorczości. Józef staje się zarządcą Egiptu nie tylko dzięki łasce wyjaśniania snów, ale również dzięki swojej przedsiębiorczości i umiejętnościom zarządczym. Jego postawa chroni mieszkańców Egiptu i okolicznych krain od głodu. Finalnie wszystko to ma wpływ również na inne sprawy, związane z pojednaniem się z braćmi i spotkaniem z ojcem i całą rodziną po latach rozłąki.  

2. Piotr pyta o Jana – czyli końcówka Ewangelii według Św. Jana.

Ze wszystkich trzech przytoczonych tu przykładów, ten będzie chyba najmniej oczywisty, a do tego najkrótszy. W ostatnim rozdziale Ewangelii wg Św. Jana (rozdział 21, wersety od 15 do 22) widzimy Apostoła Piotra, który po trzykroć wyznaje Jezusowi miłość. Piotra, który wcześniej trzykrotnie zaparł się swojego Pana. Jezus w tym miejscu obdarza (w pewnym sensie ponownie) Piotra władzą pasterską. Piotr wypytuje jednak Chrystusa o to, co stanie się ze Świętym Janem – najmłodszym z apostołów. Jezus stanowczo odpowiada wtedy Piotrowi, że – mówiąc kolokwialnie – Piotr nie powinien się tym interesować, tylko wypełniać swoje powołanie. Piotr wie jednak, że to najmłodszy z apostołów, najmniej doświadczony – Święty Jan – nie opuścił Jezusa podczas śmierci krzyżowej oraz się Go nie zaparł… w przeciwieństwie do Piotra, który otrzymuje teraz władzę pasterską i jest zrehabilitowany po zmartwychwstaniu, ale wcześniej poważnie upadł.

Ileż to razy, jako mężczyźni, jesteśmy wystawiani na takie próby. Często do rzeczy wielkich – takich jak choćby założenie rodziny – jesteśmy powoływani tak naprawdę z naszymi słabościami, które Chrystus chce uleczyć. Pan Bóg niejednokrotnie na drodze naszego powołania do bycia mężem i ojcem podnosi nas z upadków, które są spowodowane naszymi słabościami. Przy tym wszystkim czasem możemy zobaczyć kogoś wydającego się nam idealnym, kto nigdy – tak jak my – nie upadł, kto nie zawiódł swojej rodziny, przyjaciół, narzeczonej, żony, dzieci… Jesteśmy wtedy dokładnie w takiej samej sytuacji, jak Święty Piotr, który rozumiejąc swoje słabości, wyznaje miłość do Pana Boga i chce przy Nim być, ale równocześnie widzi, że mogą być od niego lepsi – może bardziej powołani do pójścia drogą, którą oferuje nam Pan Bóg. Musimy jednak pamiętać, że Jezus, tak jak do Świętego Piotra, tak i do nas mówi wtedy: „cóż Ci do tego! Ty pójdź za Mną!”

Pan Bóg niejednokrotnie do rzeczy wielkich powołuje ludzi słabych, gdyż „moc w słabości się doskonali”. Chrystus pragnie, abyśmy otworzyli się na Jego Miłość i chce nas uzdrawiać z naszych upadków. Nie chce, abyśmy oglądali się przy tym na innych, gdyż każdy ma własną drogę do zbawienia – każdy jest powołany w inny sposób na tej drodze.

Nie patrz więc na to, że są od Ciebie lepsi – bardziej odpowiedzialni, mądrzejsi, bardziej męscy… Oni zawsze będą gdzieś obok! Staraj się raczej przyjąć pomocną dłoń Pana Boga i wzrastać ku dobremu na drodze własnego powołania, bo może się okazać, że to właśnie Ty, ze swoimi słabościami, jesteś powołany do rzeczy prawdziwie wielkich.  

3. List Św. Jakuba Apostoła.

Ta księga Nowego Testamentu to nie tylko młot na protestanckie herezje! Skrywa się w niej bowiem ogrom życiowych lekcji, które właśnie szczególnie dla mężczyzn mogą być inspirujące i pouczające.

Słowa takie jak: „Gniew bowiem męża nie wypełnia sprawiedliwości Bożej. Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie.” (Jk 1, 20-22) to tylko niewielki przykład lekcji, jakie niesie dla każdego z nas Święty Jakub Apostoł.

W liście tym czytamy, jak zachowywać się wobec doświadczeń i pokus, które nas spotykają; jak rozumieć prawdziwą wolność i jak nią na co dzień żyć; jak unikać plotek (tak, tak – mężczyzn to również dotyczy w nie mniejszym stopniu niż kobiet!). Święty Jakub poucza nas również o tym, czym jest prawdziwa mądrość, a także jaką marnością mogą okazać się nasze plany i zamysły (często niepowodowane dobrem, ale naszą chciwością lub pychą).

Jeśli chcemy formować właściwie naszą męskość – a więc wyrabiać w sobie wszelkie cnoty, gorliwie wypełniać Boże nakazy, ale równocześnie być wyrozumiałym, miłosiernym i kochać bliźniego – to musimy jak najczęściej zaglądać do tej Księgi i rozważać słowa, które za natchnieniem Ducha Świętego zostawił dla nas Apostoł Jakub.

* * *

Warto zagłębiać się w nieoczywiste na pierwszy rzut oka fragmenty Pisma Świętego, które jednak mogą pomóc nam w odkrywaniu swojej męskości i jej doskonaleniu. Nie są to oczywiście jedyne części Biblii, na których warto się formować. Słowo Boże – tak Starego, jak i Nowego Testamentu – powinniśmy traktować zawsze całościowo i dążyć do jego ciągłego i pełnego zgłębiania. Mam jednak nadzieję, że od teraz nikt nie będzie już ograniczał męskich wzorców biblijnych do – jak najbardziej świętych i potrzebnych – oczywistych przykładów, ale zajrzy również tam, gdzie ukryte są równie ożywiające owoce dla męskiej formacji.